Menu

Pamiętniki rodziców

„Podjęliśmy ryzyko i zrobiliśmy coś zupełnie innego — to się naprawdę udało.”

flag

Kemping z moim dzieckiem na Kauai

AMY - OAKLAND, CALIFORNIA


Bardzo wcześnie zaczęliśmy podróżować z Ruby. Wybraliśmy się do Seattle, aby odwiedzić rodzinę Jeremy' ego, gdy Ruby miała sześć tygodni. To być może nie jest ekstremalna przygoda, ale wszystko wydaje się być pełne przygód, gdy masz zaledwie sześć tygodni! Nie ma żartów z pakowaniem przed podróżą. Przyczepiliśmy naszej córeczce smoczek na czas podróży, bo to dobrze odciąga uwagę od czekania w kolejkach i jest wygodne podczas startowania samolotu. Gdy jesteśmy już w powietrzu, używamy poduszki, którą zabieramy, aby podeprzeć Ruby i oszczędzić nasze ramiona! Jest dosyć senna w samolocie i zazwyczaj ucina sobie drzemkę.

Naszą najdłuższą wycieczką była chyba podróż na Kauai na Hawajach, to był pobyt na kempingu. Nie chcieliśmy przegapić 40. urodziny przyjaciela. Podczas pakowania musieliśmy ograniczyć wszystkie nasze osobiste rzeczy, aby pomieścić namiot, śpiwory i inne akcesoria kempingowe. W dniu przybycia, poszliśmy do sklepu spożywczego i kupiliśmy pieluszki oraz basen dziecięcy, aby móc kąpać naszą córkę. Wypożyczyliśmy również wózek i mały fotelik bambusowy w wypożyczalni. Odkryłam, że stałe miejsce do odłożenia dziecka na kempingu jest bardzo pomocne. W przeciwnym razie za każdym razem, gdy chcesz uwolnić ręce, na dziecko spadają liście i inne nieczystości. Nie jest to nic groźnego, ale fotelik ułatwia życie. Korzystaliśmy także z nosidełka dla niemowląt, ponieważ w wielu miejscach nie było chodników.

Amy Oakland Zdjęcie

Ruby miała około pięciu miesięcy. Karmiłam ją piersią, więc nie musieliśmy zabierać dużo sprzętu. Spała z nami w namiocie, na swojej poduszce położonej prostopadle do nas na ziemi. Namiot miał być 4-osobowy, ale był dość ciasny. Myślałam, że będzie dużo gorzej, jeśli chodzi o spanie, ale słodko było spać tak blisko. Nigdy nie spaliśmy wspólnie, więc było to wyjątkowe doświadczenie.

To było męczące, ale naprawdę satysfakcjonujące doświadczenie. Ona świetnie się bawiła, więc my też świetnie się bawiliśmy. Biwakowaliśmy w grupie — razem około piętnaście osób. Stworzyliśmy małą społeczność. Codziennie rano wstawaliśmy, zbieraliśmy się przy piknikowych stolikach i zaczynaliśmy robić śniadanie. Ruby była zachwycona. Po prostu chciała być ze wszystkimi i nasłuchiwać. Do wszystkich się uśmiechała! Podjęliśmy ryzyko i zrobiliśmy coś zupełnie innego – i zadziałało.

Założę się, że podczas naszej kolejnej podróży do rodziców, to będzie całkiem inna historia. Ona dużo bardziej się teraz wierci, więc spodziewam się, że będzie trochę znudzona i zniechęcona podczas lotu. No cóż! Naszym zdaniem warto.


200,000-years
Przeważnie byłem jedynym tatą, jednak szybko się przyzwyczaiłem
Przeczytaj historię Bena

Wygląda na to, że jesteś w innym kraju Czy chcesz zmienić wersję strony?

Zignoruj